Please download to get full document.

View again

of 21
All materials on our website are shared by users. If you have any questions about copyright issues, please report us to resolve them. We are always happy to assist you.

Roman Rożdżeński. Zagadnienie istoty prawdy w rozprawie Martina Heideggera Bycie i czas. logos_i_ethos_2014_1_(36), s

Category:

Entertainment & Media

Publish on:

Views: 11 | Pages: 21

Extension: PDF | Download: 0

Share
Related documents
Description
logos_i_ethos_2014_1_(36), s Roman Rożdżeński Zagadnienie istoty prawdy w rozprawie Martina Heideggera Bycie i czas Wprowadzenie Roman Rożdżeński profesor doktor habilitowany filozofii. W swoich
Transcript
logos_i_ethos_2014_1_(36), s Roman Rożdżeński Zagadnienie istoty prawdy w rozprawie Martina Heideggera Bycie i czas Wprowadzenie Roman Rożdżeński profesor doktor habilitowany filozofii. W swoich publikacjach książkowych oraz artykułach zajmuje się przede wszystkim filozofią Husserla, Kanta, Heideggera, Arystotelesa, Ockhama, Nietzschego, Kartezjusza, Locke a, Leibniza, Berkeleya, Hume a, jak również problematyką istoty poznania, istoty prawdy, uniwersaliów, granic poznania, źródeł prawdziwej wiedzy, sceptycyzmem i nihilizmem oraz kwestią sensu ludzkiej egzystencji. Tradycyjnie uważa się prawdę za coś takiego, co przysługuje jedynie tego rodzaju sądom (oraz wyrażającym te sądy wypowiedziom), które posiadają swoją źródłową podstawę w odpowiednim ujęciu poznawczym czegoś (czegokolwiek) rzeczywistego. Zgodnie z tym tradycyjnym poglądem istota prawdy (prawdziwości) sądu zostaje ujęta na sposób intencjonalnej zgodności, czy też odpowiedniości, jaka ma miejsce pomiędzy treścią określonego sądu a tym faktycznym stanem rzeczy, o który idzie w treści tego sądu. Tak właśnie ujmuje istotę prawdy tzw. klasyczna definicja prawdy, która stanowi artykulację tych intuicji, jakim w tej sprawie dał niegdyś wyraz Arystoteles. Wszystko to znaczy, że w tradycyjnym rozumieniu istoty prawdy ujmuje się ją zasadniczo w ramach perspektywy teoriopoznawczej. Natomiast opracowywane kolejno przez Martina Heideggera ( ) sposoby bardziej pierwotnego (jak uważał) ujęcia istoty prawdy 1 rozważały tę jej istotę wyłącznie z perspektywy ontologicznej, tzn. w ramach wypracowywanej przez niego ontologii, czyli analityki bycia. Al- 1 Ujmował on mianowicie ową ontologiczną prawdę pierwotną kolejno jako: bycie-odkrywczym (Entdeckend-sein), otwartość (Erschlossenheit), wolność (Freiheit) oraz nieskrytość (Unverborgenheit, άλήθεια), rozumianą jako prześwit (Lichtung). 152 Roman Rożdżeński bowiem Heidegger, od początku swej samodzielnej pracy badawczej, był przeświadczony o tym, że dopiero ontologiczne podejście do kwestii istoty prawdy pozwala ją ująć w sposób należycie dogłębny, czyli prawdziwie źródłowy. Jak zostało to zaznaczone w tytule niniejszego artykułu, idzie w nim o próbę zarysowania tych przemyśleń Heideggera dotyczących istoty prawdy, które zawarł on na kartach swego wczesnego (a zarazem najbardziej znanego) dzieła, jakim było jego Bycie i czas (Sein und Zeit) 2. Podejmowana tutaj próba zarysowania tej jego koncepcji będzie miała charakter interpretującej rekonstrukcji. Wydaje się to być czymś wręcz nieuchronnym z uwagi na znany fakt, że usiłowania czytelników tego dzieła, ażeby precyzyjnie zrozumieć prowadzone przez Heideggera wywody, napotykają raz po raz na rozmaite trudności. Jest to zresztą znamienną cechą także wielu innych tekstów tego myśliciela. Trudności te są zaś spowodowane nie tylko hermetycznym charakterem ukutej przezeń terminologii (co zwykle przede wszystkim bywa podkreślane w opracowaniach), lecz również faktem, że te jego wywody są niejednokrotnie prowadzone w sposób nader enigmatyczny, zwłaszcza wskutek stosowanych przezeń skrótów myślowych. Zmusza to dociekliwego czytelnika jego pism do głowienia się na przykład nad tym, w jaki sposób należałoby logicznie powiązać aktualnie napotkane w tekście stwierdzenia z tym, o czym poprzednio była już tam mowa. Albowiem związek jednego z drugim bywa niejednokrotnie czymś trudnym do precyzyjnego uchwycenia. Okoliczności te zmuszają dociekliwego czytelnika, starającego się spójnie zrekonstruować myśl Heideggera, do podejmowania w tym celu prób własnej interpretacji. Otóż przykładem tego rodzaju trudności będzie dla nas niebawem kwestia dotycząca tego, jak właściwie należy rozumieć twierdzenie Heideggera, że pierwotna prawdziwość wszelkich naszych wypowiedzi polega na ich byciu-odkrywczymi. 2 Rozprawa ta ukazała się po raz pierwszy w roku 1927, w 8 tomie Jahrbuch fűr Philosophie und Phänomenologische Forschung. Zagadnienie istoty prawdy 153 Wstępne opracowanie tradycyjnej problematyki prawdy w Byciu i czasie Przystępując w Byciu i czasie (w paragrafie 44) do rozważenia tradycyjnego sposobu pojmowania prawdy, w celu odsłonięcia jego ontologicznych fundamentów, Heidegger najpierw podkreśla, że tradycyjne ujęcie istoty prawdy i pogląd na temat jej pierwszej definicji charakteryzują trzy tezy: 1. «Miejscem» prawdy jest wypowiedź (sąd). 2. Istota prawdy tkwi w «zgodności» sądu z jego przedmiotem. 3. Arystoteles, ojciec logiki, nie tylko przyporządkował prawdę sądowi jako jej pierwotnemu miejscu, ale także wprowadził w obieg definicję prawdy jako «zgodności» 3. Dodawał zarazem, że także Kant trwał przy tym pojęciu prawdy, i to tak bardzo, iż nawet nie poddawał go dyskusji 4. Przytaczając zaś odpowiednie stwierdzenie z Krytyki czystego rozumu, Heidegger podkreślał, że dla Kanta było czymś oczywistym, iż prawda albo pozór nie występują w przedmiocie, o ile się go ogląda, lecz w sądzie o nim, o ile się o nim [tj. o tym przedmiocie R. R.] myśli 5. Wskazuje tam następnie Heidegger, że według powszechnego poglądu prawdziwe jest poznanie. Poznanie zaś to sądzenie 6. Można by tutaj jeszcze dodać, iż tradycyjne przeświadczenie o tym, że nasze poznanie urzeczywistnia się zawsze w postaci odpowiedniego sądu (sądzenia), również dla Kanta było czymś oczywistym. Wszak z tego to właśnie powodu w jego Krytyce czystego rozumu (jak też w innych jego dziełach) wyrażenie: sądy syntetyczne a priori używane jest przezeń zamiennie z wyrażeniem poznania syntetyczne a priori. Otóż w ramach tradycyjnego pojmowania sądu jako właściwego miejsca pojawiania się prawdy należy odróżnić wskazywał dalej Heidegger czynność sądzenia od jej znaczeniowej treści. W sądzie trzeba odróżnić sądzenie jako realny proces psychiczny oraz to, co osądzane, 3 M. Heidegger, Bycie i czas, tłum. B. Baran, Warszawa 1994, s Tamże, s Tamże, s Tamże, s. 305. 154 Roman Rożdżeński jako idealną treść. [...] W stosunku zgodności zatem pozostaje idealna treść sądu. Stosunek ów dotyczy więc związku między idealną treścią sądu a realną rzeczą jako tym, o czym się sądzi 7. Czy jednak zapytywał to zgadzanie się ze sobą jest co do swego sposobu bycia realne czy idealne, czy może ani takie, ani takie? Jak ująć ontologicznie stosunek między bytem idealnym a czymś istniejącym realnie? 8. W trakcie dalszego analizowania tej kwestii dochodzi on ostatecznie do wniosku, że odwoływanie się do rozróżnienia procesu sądzenia i treści sądu nie posuwa naprzód rozważań nad pytaniem o sposób bycia adaequatio, lecz uwidacznia tylko, że nie sposób się obejść bez rozjaśnienia sposobu bycia samego poznawania. Konieczna do tego analiza podkreślał musi podjąć próbę uchwycenia równocześnie fenomenu prawdy, który charakteryzuje poznanie. Kiedy [zatem R. R.] w samym poznawaniu zapytywał dalej prawda staje się fenomenalnie wyraźna? 9. Na pytanie to odpowiada Heidegger, wskazując, że tak jest wówczas, gdy poznawanie wykazuje się [tj. wykazuje ono samo siebie R. R.] jako prawdziwe 10. Albowiem dopiero tego rodzaju samo-wykazywanie się zapewnia poznaniu jego prawdziwość. W fenomenalnym kontekście wykazywania [Ausweisung] musi zatem uwidocznić się stosunek zgodności [Übereinstimmungsbeziehung] 11, jaki ma miejsce między treścią sądzenia a tym czymś rzeczywistym, czego ta jego treść dotyczy. Ażeby zaś uwyraźnić tę swoją myśl, Heidegger odwołuje się do przykładu sytuacji, gdy ktoś wygłasza wypowiedź, która brzmi: Ten (oto) obraz na ścianie wisi krzywo 12. W związku z tą wypowiedzią nasuwa się obecnie pytanie: w jakiż sposób wykazuje się ona swą prawdziwością? Otóż wydaje się być rzeczą oczywistą, że wykazywanie przez wypowiedź swej prawdziwości posiada zasadniczo inny charakter, niż to wykazywanie swej prawdziwości, jakim się charakteryzuje czynność poznawania (tj. poznawczego ujmowania 7 Tamże. 8 Tamże. 9 Tamże, s Tamże. 11 Tamże. 12 Por. tamże. Zagadnienie istoty prawdy 155 czegoś). Albowiem zgodnie z myślą autora Bycia i czasu wszelkie poznawanie dokonuje się na sposób samo-wykazywania (Selbstausweisung) swej własnej prawdziwości. Natomiast jak to pokazuje Heidegger w trakcie rozważania tego przykładu wykazywanie się (Ausweisung) wypowiedzi co do jej prawdziwości polega na czymś zupełnie innym. Albowiem dokonuje się ono jako jej odnoszenie się do naocznego ujęcia tego czegoś, o co w tej wypowiedzi chodzi. Heidegger ujął to następująco: Wypowiedź ta wykazuje się [co do swej prawdziwości R. R.] w ten sposób, że jej autor, odwracając się, spostrzega obraz wiszący na ścianie. Co w takim wykazaniu zostaje wykazane? Jaki jest sens tego potwierdzenia wypowiedzi? Czy zostaje ustalona jakaś zgodność «poznania» bądź «tego, co poznane», z rzeczą na ścianie? Tak i nie odpowiada Heidegger w zależności od tego, czy należycie pod względem fenomenalnym zinterpretujemy, co znaczy wyrażenie «to, co poznane» 13. Do czego więc właściwie odnosi się ów człowiek, który stwierdza w swej wypowiedzi ten konkretny stan rzeczy, polegający na tym, że ten oto obraz na ścianie wisi krzywo? Albowiem przez samo tylko jej wygłoszenie nie ujmuje on jeszcze naocznie tego, o co w niej chodzi. Czy mianowicie odnosi się on wtedy po prostu tylko do swojego wyobrażenia owego obrazu na ścianie? Czy też raczej to jego odnoszenie się zachodzące w treści jego wypowiedzi dotyczy samej tej realnej (konkretnej) rzeczy, o jaką właśnie chodzi w jego wypowiedzi? Otóż, zdaniem Heideggera, chociaż w tej wypowiedzi owa realna (konkretna) rzecz jest tylko (myślowo bądź tylko wyobrażeniowo) przedstawiona, to przecież wypowiedź ta ostatecznie odnosi się [...] zgodnie ze swym najgłębszym sensem, do realnego obrazu na ścianie. Chodzi o ten obraz, i o nic innego 14. A zatem wygląda na to, że bez takiego odniesienia wypowiedzi do odpowiedniego ujęcia poznawczego (np. spostrzeżeniowego), które ukazuje tę określoną rzecz, o jaką w niej chodzi, wykazywanie się przez tę wypowiedź swą prawdziwością nie mogłoby się dokonać. Natomiast, 13 Tamże, s. 306n. 14 Tamże, s. 307. 156 Roman Rożdżeński w przeciwieństwie do wypowiedzi, każdemu ujęciu poznawczemu właściwe jest samo-wykazywanie (Selbstweisung) swej prawdziwości. Albowiem wszelkie ujęcia poznawcze, dotyczące jakiejkolwiek rzeczy, dobitnie wykazują swoją prawdziwość już przez sam ten fakt, że są najbardziej źródłowym ukazywaniem jej samej. Bycie-odkrywczą wypowiedzi jako jej pierwotna prawdziwość Wszystko to, o czym poprzednio była mowa, ukazuje nam, na czym polega ten sposób bycia, jaki jest właściwy wszelkiemu wypowiadaniu się o czymś. Wypowiadanie wskazywał Heideger jest byciem ku samej bytującej rzeczy. A co zostaje wykazane przez spostrzeżenie? Dokładnie tyle, że to sam byt jest tym, co było domniemywane w wypowiedzi. Potwierdza się, że bycie wypowiadania ku temu, co wypowiedziane, jest ukazywaniem bytu i że odkrywa ono byt, ku któremu jest. Wykazane zostaje bycie-odkrywczą wypowiedzi [das Entdeckend-sein der Aussage]. Poznawanie zostaje przy tym odniesione w procesie wykazywania do samego bytu. W nim samym rozgrywa się, by tak rzec, potwierdzanie. Domniemywany [w wypowiedzi R. R.] byt sam pokazuje się tak, jak on w sobie samym jest, tzn. że w swej tożsamości jest on tak, jak bytując zostaje on w wypowiedzi ukazany, odkryty 15. Podsumowując swoje wywody dotyczące tej sprawy, Heidegger stwierdza: To, że wypowiedź jest prawdziwa, znaczy: odkrywa ona byt sam w sobie. Wypowiada ona, wskazuje, «pozwala widzieć» (άποφανσις) byt w jego odkrytości [Entdecktheit]. Bycie prawdziwą (prawdę) [Wahrsein (Wahrheit)] wypowiedzi trzeba rozumieć jako bycie-odkrywczą [entdeckend-sein]. Prawda nie ma więc wcale struktury zgodności [Übereinstimung] między poznawaniem a przedmiotem w sensie jakiegoś dopasowania się [Angleichung] jednego bytu (podmiotu) do innego (obiektu) 16. Otóż, jak to jest wyraźnie widoczne, choć to stwierdzenie, odnoszące się do istoty prawdy, uzyskane zostało przez Heideggera 15 Tamże. 16 Tamże, s. 308. Zagadnienie istoty prawdy 157 na gruncie jego interpretacji tradycyjnego jej pojmowania jako relacji zgodności (czy też odpowiedniości ), to przecież wykracza ono radykalnie poza to jej tradycyjne pojmowanie. Ponieważ jednak wywody Heideggera dotyczące tej sprawy wydają się być niezbyt przejrzyste, ich uważne śledzenie i precyzyjne rozumienie nastręczać może dociekliwemu czytelnikowi rozmaite trudności. Z tego powodu czytelnik ten mógłby uznać, że ta nowatorska definicja prawdy jako bycia-odkrywczego posiada dość arbitralny charakter. Otóż Heidegger, jak gdyby uprzedzając tego rodzaju zastrzeżenia, stwierdził stanowczo: Bycie-prawdziwym (prawda) oznacza bycie-odkrywczym [entdeckend-sein]. [...] Na pozór dowolna, definicja nasza zawiera jednak tylko konieczną interpretację tego, co najstarsza tradycja antycznej filozofii pierwotnie przeczuwała, a także przedfenomenologicznie rozumiała. Bycie-prawdziwym [...] pozwala widzieć byt w jego nieskrytości (odkrytości) wydobywając go ze skrytości. Ta άλήθεια, która przez Arystotelesa, [...] zostaje utożsamiona z πράγμα, φαινόμενα, oznacza «rzeczy (Sachen) same», to, co się pokazuje, byt w «jak» jego odkrytości 17. Mając to na uwadze, Heidegger podkreśla następnie, że wypracowana przez niego nowa definicja prawdy nie unieważnia jej tradycyjnej definicji, która bywa też zazwyczaj określana mianem klasycznej. Zaprezentowana «definicja» prawdy nie podważa [ist kein Abschütteln] tradycji, lecz ją sobie źródłowo przyswaja, i to tym głębiej, gdy uda się wykazać, że, i jak, na gruncie pierwotnego fenomenu prawdy teoria musiała dojść do idei zgodności. [...] Bycie-prawdziwym jako bycie-odkrywczym to pewien sposób bycia jestestwa. To, co samo owo odkrywanie umożliwia, musimy z konieczności nazwać «prawdziwym» w sensie jeszcze bardziej pierwotnym. Dopiero egzystencjalno-ontologiczne fundamenty samego odkrywania ukazują najbardziej pierwotny fenomen prawdy 18. To, że jego nowatorska definicja prawdy bynajmniej nie podważyła (i nie unieważniła) jej tradycyjnego ( klasycznego ) określenia, ukazuje się jasno wskazywał Heidegger na gruncie faktu, że wypracowana 17 Tamże, s Tamże, s. 310. 158 Roman Rożdżeński przez niego definicja dotyczy jedynie tej bardziej pierwotnej postaci prawdy, na podstawie której staje się dopiero w ogóle możliwe jej tradycyjne pojmowanie. Albowiem ta nowa definicja prawdy jako odkrytości i bycia-odkrywczym [Die «Definition» der Wahrheit als Entdecktheit und Entdeckend-sein...] nie jest [ ] samym tylko objaśnieniem słowa, lecz powstaje z analizy [tych R. R.] zachowań jestestwa [Dasein] 19, które w pierwszej kolejności nazywamy «prawdziwymi» 20. W jakim znaczeniu wypowiedź jest odkrywającą sam ten byt, o który w niej chodzi? Próba rozjaśnienia tej kwestii Zarysowane poprzednio wywody Heideggera sugerują, że pierwotnie ujęta istota prawdy naszego wypowiadania się o czymś (o czymkolwiek) polega na jego byciu-odkrywającym-bycie tego właśnie bytu, o który w nim chodzi. Jednakże te swoje wywody, których celem miało być uzasadnienie sugerowanego przezeń bardziej pierwotnego ujęcia istoty prawdy, przeprowadził on w sposób niezbyt przejrzysty i precyzyjny. Okoliczność ta domaga się od nas obecnie, abyśmy podjęli próbę interpretującego naświetlenia tej oto kwestii: w jakim znaczeniu można powiedzieć, że wszelkie nasze wypowiadanie się o czymś jest- -odkrywcze ze swej istoty? Próbując obecnie rozjaśnić tę kwestię, zauważmy najpierw, że każda wypowiedź o czymś rzeczywistym domaga się niejako swego dopełnienia w postaci odpowiedniego ujęcia naocznego (spostrzeżeniowego), które by ukazywało w sposób źródłowy to coś rzeczywistego, o co właśnie chodzi w tej wypowiedzi. Nasuwać to może jednak kolejne pytanie: dlaczego wszelka wypowiedź o czymś (czymkolwiek) miałaby domagać się takiego dopełnienia? Otóż, starając się odpowiedzieć na to pytanie, przytoczmy w tym celu następujący fragment z Bycia i czasu: Każde źródłowo 19 Jestestwo, czyli w terminologii Heideggera Dasein, to byt, którym jest każdy z nas, jednakże ujęty wyłącznie w perspektywie ontologicznej, czyli wyłącznie od strony struktur właściwego tylko jemu bytowania. 20 M. Heidegger, Bycie i czas, dz. cyt., s. 310. Zagadnienie istoty prawdy 159 utworzone [ ] pojęcie i twierdzenie może jako zakomunikowana wypowiedź ulec wykorzenieniu. Jest ono wówczas przekazywane dalej z pozornym zrozumieniem, traci swe oparcie i przybiera postać oderwanej tezy 21, której prawdziwość może zostać zakwestionowana. A zatem, ażeby jakakolwiek wypowiedź mogła wykazywać się swą prawdziwością, obecne w niej domniemywanie określonej rzeczy musi znaleźć swoje jakby dopełnienie (czy też zaspokojenie ) w treści takiego ujęcia naocznego, która uobecnia źródłowo samą tę rzecz, o jaką w niej chodzi. Jednakże w codzienności naszego bytowania nigdy nie jest tak, ażeby, za każdym razem, dokonywane przez nas spostrzeżenia ukazywały nam wyłącznie tę właśnie rzecz, o którą akurat chodzi w naszej określonej wypowiedzi. Albowiem dokonywane przez nas spostrzeżenia ukazują nam zwykle rozmaite rzeczy, jako będące-już-oto w naszym (bliższym i dalszym) otoczeniu. A skoro tak, to wykazanie tego, że nasza określona wypowiedź o czymś jest prawdziwa, domaga się uprzedniego odkrycia (tj. rozpoznania) wśród mnogości tych różnych rzeczy, jakie spostrzegamy, tej jednej, o którą właśnie chodzi (która jest tylko domniemywana ) w tej naszej wypowiedzi. Wydaje się zatem, iż jest rzeczą oczywistą, że sama tylko spełniana przez nas czynność spostrzegania nie potrafi nam jeszcze odkryć (tj. rozpoznać) w owej mnogości (ukazywanych nam naocznie) rzeczy tej jednej, o którą właśnie chodzi w naszej wypowiedzi. Albowiem przekracza to sprawność poznawczą, jaka jest właściwa wszelkim aktom naszego zmysłowego spostrzegania. Natomiast takiego odkrycia (czyli rozpoznania) owej rzeczy, spośród mnogości tych najrozmaitszych rzeczy, które są nam tu i teraz naocznie ukazywane, dokonać może treść naszej wypowiedzi. Dokonać się to zaś może dzięki zawartemu w niej myślowemu domniemywaniu owej rzeczy: jako tej, a nie innej. Wskutek tego ten ktoś, kto wygłasza ową wypowiedź i rozumie ją, wie tym samym niejako z góry, jak naocznie wygląda ta rzecz, której jego wypowiedź dotyczy. Wiedząc to, potrafi ją wypatrzyć (czyli odkryć, rozpoznać) wśród mnogości tych rozmaitych rzeczy, jakie są mu dane (tu i teraz) w sposób naoczny. 21 Tamże, s. 51n. 160 Roman Rożdżeński W taki to sposób wypowiedź, jako będąca-odkrywczą (tj. rozpoznającą) w stosunku do tego, co jest dane w treści odpowiednich ujęć naocznych, wykazuje się swoją prawdziwością w sposób źródłowy. Wykazuje ona wtedy mianowicie, że właściwe jej samo tylko domniemywanie określonej rzeczy posiada rzeczywiście swoje źródłowe uzasadnienie w treści odpowiedniego ujęcia naocznego. Wszak to odpowiednie ujęcie naoczne udostępnia bezpośrednio samą tę rzecz, która w wypowiedzi była tylko (pusto) domniemywana. Otóż wszystko to wyraźnie ukazuje, iż rzeczywiście zgodnie z przemyśleniami Heideggera właściwe każdej wypowiedzi bycie-odkrywczą warunkuje w ogóle możliwość zachodzenia tej relacji zgodności, z którą tradycyjnie (od czasu Arystotelesa) wiązano istotę prawdy. Zapewne też z tego właśnie powodu Heidegger to bycie-odkrywczą wypowiedzi, które warunkuje jej tradycyjnie rozumianą prawdziwość, określił mianem prawdy pierwotnej. Jest to mianowicie jego zdaniem taka postać prawdy, która jest pierwotna w stosunku do tradycyjnego rozumienia prawdy jako zgodności, ponieważ czyni to tradycyjne rozumienie prawdy w ogóle możliwym. Wypowiedź, będąc-odkrywczą we wskazanym powyżej znaczeniu, zarazem jest-przechowującą uchwyconą niegdyś źródłowo (tj. w sposób naoczny) jawność (tj. naoczną odkrytość) określonej rzeczy, jako rzeczy istniejącej (czyli obecnej ) pośród świata. Przechowując (uchwyconą przez nas niegdyś naocznie) odkrytość określonego bytu, nasza wypowiedź, gdy rozmawiamy o tym bycie z innymi ludźmi, może im ją przekazywać. Heidegger tak to ujął: Bycie przy wewnątrzświatowym bycie, zatroskanie [Besorgen], jest odkrywcze [entdeckend]. Otwartość zaś jestestwa [Dasein] charakteryzuje z istoty mowa. Jestestwo wypowiada siebie; siebie jako odkrywcze bycie
Similar documents
View more...
Search Related
We Need Your Support
Thank you for visiting our website and your interest in our free products and services. We are nonprofit website to share and download documents. To the running of this website, we need your help to support us.

Thanks to everyone for your continued support.

No, Thanks