Please download to get full document.

View again

of 12
All materials on our website are shared by users. If you have any questions about copyright issues, please report us to resolve them. We are always happy to assist you.

Spis treści. Ludzie. Dzieje. Pasje. O rodach, rodzinach, domach, opr. Wiesław Żyznowski PDF

Category:

Economy & Finance

Publish on:

Views: 13 | Pages: 12

Extension: PDF | Download: 0

Share
Related documents
Description
Spis treści Wiesław Żyznowski, Od wydawcy 6 Urszula Żyznowska, Nota redakcyjna 19 Urszula i Wiesław Żyznowscy, Podziękowania 22 Dzieje Józef Piotrowicz, Siercza w pradziejach i okresie staropolskim 30
Transcript
Spis treści Wiesław Żyznowski, Od wydawcy 6 Urszula Żyznowska, Nota redakcyjna 19 Urszula i Wiesław Żyznowscy, Podziękowania 22 Dzieje Józef Piotrowicz, Siercza w pradziejach i okresie staropolskim 30 Siercza i sąsiednie tereny w pradziejach i początkach średniowiecza 32 Siercza w epoce piastowskiej i jagiellońskiej 65 Rola Sierczy w latyfundium Lubomirskich i jej późniejsze losy (do 1772) 102 Bogusław Krasnowolski, Dzieje Sierczy od 1772 roku do współczesności 138 Wprowadzenie 140 Między pierwszym rozbiorem Polski (1772) a rzezią galicyjską (1846) i uwłaszczeniem (1848) 144 Od uwłaszczenia do I wojny światowej ( ) 189 Siercza w II Rzeczypospolitej ( ) 221 Pod okupacją hitlerowską 264 Po II wojnie światowej 292 Leszek Hońdo, Inskrypcje nagrobne na cmentarzu żydowskim 386 Pasje Siercza w opisach kmiecia Ludwika Młynka, wybór: Urszula Żyznowska 398 Ludwik Młynek, Siercza. Opowiadanie dzieciom i wnukom 400 Ludwik Młynek, Życie sierskich pasterzy przed dwudziestu laty 442 Janusz Gołąb, Sierczańsko-wielicka gałąź drzewa genealogicznego rodziny Młynków 454 Poeta z Sierczy Ryszard Rodzik, opr. Artur Nowrot 456 Artur Nowrot, O Ryszardzie Rodziku 458 Ryszard Rodzik, Wybrane utwory 464 Ludzie O rodach, rodzinach, domach, opr. Wiesław Żyznowski 470 Wiesław Żyznowski, Wprowadzenie 472 Wiesław Żyznowski, Zgudów i Sosinów zmagania na Wolicy 479 Małgorzata Bednarska, Wywód genealogiczny wokół rodu Zgudów 518 Anna Baran, O Zgudach i swoim życiu 520 Wiesław Żyznowski, Emilia Bonar i Lembasówka 526 Wiktoria Sosin, Wiesław Żyznowski, Monika Durakiewicz, Wiktorii Sosin życie niezwykłe 527 Wiesław Żyznowski, Władysława z Żyznowskich Biernat, miłośniczka ogrodu 545 Władysława Biernat, Marian Żyznowski, O wojnie w Sierczy 552 Władysława Biernat, Marian Żyznowski, O Żydach w Wieliczce i okolicy 555 Marian Żyznowski, Wiesław Żyznowski, O ogrodnictwie w domu rodzinnym 558 Wiesław Żyznowski, Kamienna chałupa pod Kamieńcem 563 O wybranych mieszkańcach i przyjaciołach Sierczy, opr. Henryk Ostrowski, Wiesław Żyznowski 586 Wiesław Żyznowski, Henryk Ostrowski, Wstęp 588 Renata Bachowska, O szkole w Sierczy 590 Maria Całka, kobieta przedsiębiorcza 593 Karolina Cygan, żona akowca 594 Angelika Dudzińska, O mojej Sierczy 595 Agnieszka Gabryś, Konkurs genealogiczny 596 Jan Gąska, człowiek wolny 597 Amalia (Gelband) Baranek, Dzieje rodziny Gelbandów w dobie Holokaustu 598 Janina Grochal, nauczycielka z powołania 600 Józefa Jaglarz, urodzona jeszcze w Galicji, ziemi zaboru austriackiego 602 Jan Janus, Sierczańskie szopki i kolędowanie 603 Roman Kaczor, zasłużony i odznaczony społecznik 606 Kościółkowie 607 Dariusz Ligocki, Poligraf i fotografik 610 Maria i Stanisław Michalikowie, naoczni świadkowie Zagłady 613 Oprychów dom kandydat na muzeum 614 Renata Przemyk, piosenkarka, kompozytorka i autorka tekstów 624 Piotr Serek, Siercza z mego dzieciństwa 626 Jan Sikora, menedżer i radny gminy 629 Siostra Anna Szotek, Przełożona urszulanek do 2015 roku 632 Ksiądz Krzysztof Winiarski, Proboszcz w Sierczy od 2005 roku 635 Eugenia Wróbel, mieszkanka trzech państw, kobieta piękna 637 Emilia Znańska, żona akowca-sybiraka 639 Bibliografia 640 Wykaz skrótów 646 Źródła ilustracji 647 Indeks nazw geograficznych, historycznych, miejsc i adresów w Sierczy i okolicy 649 Indeks osób 651 od wydawcy 6 Od Wydawcy Siercza to w sensie administracyjnym wieś, jakich mnóstwo, ale również miejsce, jakiego nie ma gdzie indziej na ziemi. Bardziej jako to ostatnie doczekała się ona drugiego wydania monografii w naszym wydawnictwie. To najmniej świadczy o Sierczy, która chyba niewiele się zmieniła pod wpływem tamtej książki, więcej świadczy raczej o pierwszym wydaniu z roku 2005, którego nakład (400 egzemplarzy) wyczerpał się po kilku latach, a jeszcze więcej o samym Wydawnictwie Żyznowski. Powstało ono ze względu na tę jedną, pierwszą książkę i przez jakiś czas nie było pewne, czy opublikuje kolejne. Wpierw zrodził się zamiar wydania monografii Sierczy, później ukonstytuowało się wydawnictwo, mieszczące się od początku do dziś w jednym pokoiku. W związku z takim pochodzeniem przedsięwzięcia oraz jego minionym niedawno dziesięcioleciem niżej znajduje się kilka akapitów o samym wydawnictwie, a dalej nawiązanie do Sierczy. Stanowimy nieco zmienne grono kilku osób zbierających materiały, kwerendujących, redagujących, tłumaczących z języków obcych, piszących. Oprócz jednej osoby pracującej niemal wyłącznie nad kolejnymi książkami jesteśmy aktywni na stałe w innych branżach. Wydawnictwo ma odrębną podmiotowość w sensie samostanowienia projektów, ale nie ma osobowości prawnej i działa w obrębie firmy zajmującej się także innymi rzeczami. W czasie powstawania książki Siercza, dach Wieliczki. Monografia wsi 1 ustaliliśmy a w pewnym stopniu same się ustaliły zasady, które przyświecają i będą nam przyświecać podczas pracy nad wszystkimi następnymi projektami książkowymi, bo jesteśmy do nich niezmiennie przekonani. Jest to powoływanie do istnienia książek oraz materiałów interesujących niewielu ludzi i niepożądanych z komercyjnego punktu widzenia. Subsydiowanie jakiegoś przedsięwzięcia to przede wszystkim ryzyko robienia rzeczy niepotrzebnych nikomu i niecenionych przez nikogo poza inicjującymi, wyłącznie ku własnej uciesze czyli znajdowania się w przepastnej sferze działań prywatnych. Ale ze sferą tą graniczą nieprywatne nisze z rzadkimi, trudnymi do skomercjalizowania, ulotnymi potrzebami społecznymi. Taką potrzebą dla małej społeczności jest np. posiadanie własnej historii. Balansowanie nad ogromnymi sferami prywatnymi w małych niszach społecznych i kulturalnych interesuje nas i pociąga. Poświęcamy się więc nie tylko historii, powiedzmy, ogólnej i akademickiej, lecz także indywidualnym historiom miejscowości, miejsc, ludzi, zdarzeń, przedmiotów. Na przykład to, ile sierczańskim robotnikom rolnym płacono za dniówkę we dworze przed ostatnią wojną (jeden złoty według Mariana Żyznowskiego), interesuje nas co najmniej tak samo, jak informacja o ogólnym poziomie zamożności sierczan czy mieszkańców regionu w tamtym czasie. Zajmują nas spośród tak rozumianych historii tylko te, dla których mamy serce, emocje pozytywne czy negatywne zaangażowanie osobiste, pasję. Kierujemy się przekonaniem, że Hegel miał rację, mówiąc: Prawda jest całością. Całością zaś jest tylko istota, która rozwija się i dzięki temu dochodzi do zakończonej postaci 2. Zgadzanie się z tymi słowami, dosłownie rozumianymi, ma ciekawe konsekwencje. Całą prawdą historyczną, a więc prawdą dotyczącą przeszłości, o ile taka istnieje w oderwaniu od prawdy o teraźniejszości i przyszłości, jest niedająca się ogarnąć w najmniejszym stopniu suma wszystkiego, co było i się stało wszędzie i w ciągu całego czasu. Każda historia wchodzi w skład tak pojętej prawdy historycznej. Zaliczają się do niej nie tylko zobiektywizowane historie indywidualne, ale też ich subiektywne wersje, włącznie z historiami niepełnymi, zniekształconymi, a nawet zmyślonymi. Dokumenty przedstawiają prawdę dokumentarną, filmy prawdę filmową, książki prawdę książkową. Ludzie pamiętający coś dobrze mogą przekazać (prywatną) historię pamiętaną dobrze, ludzie pamiętający coś słabo lub niepamiętający wcale przekazują historię źle pamiętaną, tj. nieprawdę, ale odnoszącą się do historii jako całości; ponadto już samo przekazanie przez nich fałszywych historii dokłada się do historii jako całości. Nie ma w pełni rozwiniętej historii bez jej ułomnej, częściowej, niewyraźnej, niekształtnej, fałszywej strony. To bynajmniej nie znaczy, że 7 1 J. Potrowicz, B. Krasnowolski, Siercza, dach Wieliczki. Monografia wsi, Siercza G. W. F. Hegel, Fenomenologia ducha, przeł. Ś. F. Nowicki, Warszawa 2002. od wydawcy 8 z zamierzenia publikujemy historie bezwartościowe czy fałszywe. Przeciwnie, aspirujemy do wkładu na naszą miarę do historii ogólnej, lecz podchodzimy do tego nieco inaczej niż, dajmy na to, demokratycznie. Demokracja udaje, że równa ludzi za życia, a historii zostawia wywyższenie niektórych. My wydobywamy do druku, więc niejako wyróżniamy, niektórych spośród wielu często jeszcze żyjących w celu równania wszystkich w historii. Takie całościowe podejście do prawdy historycznej jako zbierania i dokładania okruchów do bezmiernego kosza oznacza także dla nas poszukiwanie historii i opowieści autentycznych, to znaczy pochodzących bezpośrednio ze źródła, którym może być oprócz dokumentu i fotografii człowiek, miejsce, przedmiot. Tym samym uzurpujemy sobie niekiedy prawo do bycia pierwszymi opisującymi interpretatorami; to zapewne z próżności, ale i z obawy przed zatratą danej historii, a tym bardziej jej wczesnej i być może jedynej interpretacji. Dzisiejsze masowe odejście od znaczków na papierze (obecnie dwunastolatkowie potrafią się chwalić, że nie przeczytali w życiu ani jednej książki do końca ), digitalizacja i usieciowienie treści pociągają ryzyko nietrwałego ich zachowania, ale też kuszą możliwością pełnego udostępnienia dla wszystkich zainteresowanych w przyszłości. Tak więc już nie wybrane treści dla wybranych, lecz wszystkie dla wszystkich. Dlatego dziś bezpowrotna strata poszczególnych historii zdaje się bardziej bolesna niż w przeszłości. To wszystko motywuje nas do zamieszczania obok akademickich prac historycznych (które nadal często stanowią trzon naszych książek) także form luźniejszych, zbliżonych do reportażu, eseju, eseju fotograficznego, opowiadania, wspomnienia, anegdoty, historii rodzinnej 3. Przywiązujemy dużą wagę do tekstów autobiograficznych, a także not lub wywiadów biograficznych, również tych o eseistycznej i sentymentalnej formule. Teksty biograficzne o osobach niepublicznych, tworzone przez ludzi długo czy dobrze je znających, zawierają często szczegóły, odcienie, niuanse, których zawodowi historycy nie mieliby szansy poznać, nawet gdyby chcieli. Kryją w sobie także czasem sekrety i tajemnice, co prawda prywatne, ale jeśli przedstawić je w nieplotkarski, rozumiejący sposób, to mogą one aspirować do rozszerzenia wiedzy o człowieku jako takim. 3 W wywiadzie dla Gazety Wyborczej z dnia 10 października 2015 r. Olga Tokarczuk powiedziała: Historia jest dziwną nauką i chyba najbardziej ze wszystkich podlega manipulacjom. Poza dokumentami, które są konkretnymi źródłami, cała reszta to wyobrażenia. Właściwie to może historia powinna zostać zaliczona do sztuk? W związku z tym każdy, kto ma władzę nad opowiadaniem historii, stwarza świat. Na przykład armie historyków Putina stwarzają świat. D. Wodecka, Olga Tokarczuk, laureatka Nike 2015: Ludzie, nie bójcie się!, 10 października Dostępny w Internecie: [data dostępu: 29 października 2015]. Zainteresowanie historią niejako prywatną, budującą się z opowieści jednostkowych, osobistych czy wręcz intymnych, pociąga wiele trudności. Jedną z nich jest to, że tylko bezpośredni bohaterowie swoich historii lub ich bezpośredni obserwatorzy są tymi, którzy dotknęli prawdy czy się o nią otarli, aczkolwiek widzą ją bynajmniej nie w całości, lecz w prześwicie, przebłysku, przeczuciu, przewidzeniu. Ale właśnie takie osoby są często mało skłonne lub wręcz przeciwne ujawnianiu historii swoich i innych ze względu na niepokój, jaki u osoby prywatnej wywołuje upublicznienie części jej prywatności. A czekanie na wymarcie wszystkich osobiście zainteresowanych danymi historiami prywatnymi oznacza wymarcie ich nosicieli, więc i samych historii. I tak zamyka się ujemne koło historyczne: historie prywatne są niezbędne historii ogólnej, ale mogą do niej wejść dopiero po wymarciu tych, którzy znają je z pierwszej ręki. Cenimy fotografię uliczną i portretową, a także jej opisywanie i interpretowanie. Dotychczas w kręgu naszych zainteresowań znalazły się, patrząc geograficznie: Wieliczka i wybrane okolice, jak Siercza, Brzegi, Grabie, a także Olchowiec w Beskidzie Niskim. Zbieraniem, porządkowaniem i publikowaniem nietrwałych historii rekompensujemy sobie także osobiste doświadczenia świadomego i nieświadomego przerywania przez jednych ludzi ciągłości tradycji i ważności historii innych. Każdy z uczestniczących w wydawnictwie doświadczył czy to okupacji zmieniającej granice państw, czy komunizmu wygrywającego na papierze wszystkie wojny, czy doktryny religijnej tuszującej własne niechlubne pochodzenie. Każdemu z nas zostało nieco z wiary w ratunek, nie mówiąc wybawienie, dzięki książkom i Księgom. W Sierczy do niedawna było więcej niż jedno wydawnictwo, jeśli za takie uznać każdego animatora kultury pisanej. Tu żył i pracował do maja 2012 r. Ryszard Rodzik, jednoosobowa instytucja, poeta i poezji piastun, propagator, miłośnik, a także dziennikarz radiowy, publicysta, krzewiciel kultury lokalnej. Więcej o nim można znaleźć na dalszych stronach prezentowanej książki oraz w ogólnie dostępnych mediach, włącznie z Internetem. Jak to między animatorami słowa pisanego pochodzącymi z jednej wsi, były między nami pewne pozorne sprzeczności. Ryszard Rodzik niehierarchizująco zachęcał jak najwięcej ludzi do pisania poezji, choć zgadzał się z twierdzeniem, że obecny epokowy nadmiar dotyczy także jej i tym bardziej wszelkiego innego słowa pisanego. Własną wieloletnią audycję radiową zatytułował prowokująco Każdy rodzi się poetą, bo nie zgadzał się z tym twierdzeniem. Odmówił nam wykonania pewnych prac pisarskich i redakcyjnych do książki Siercza, dach Wieliczki. Monografia wsi. Jako dość znany autor mieszkający w Sierczy, subtelny miłośnik tej ziemi, wydawał nam się z początku idealnym kandydatem na współtwórcę monografii wsi, tym, który ma warsztat, jak to określił Henryk Ostrowski. Podczas pierwszej rozmowy, 9 od wydawcy 10 którą odbyliśmy w naszym pokoiku wydawniczym na Bazie 4 (każdy miejscowy rozumie ten zwrot), na propozycję zareagował nawet z entuzjazmem, który później okazał się chyba entuzjazmem wobec samego projektu, a nie osobistego uczestniczenia w nim. I tak zamierzona lub nie inspiracja od Ryszarda Rodzika przeważyła, byśmy do debiutu jako wydawcy dołożyli debiuty redaktorski i pisarski, naturalnie nie bez wydatnej z początku pomocy ze strony profesjonalistów, takich jak Jan Dukała CM. Ksiądz Jan potraktował nas wówczas z iście mniszym, misjonarskim oddaniem, cierpliwością, wyrozumiałością, skrupulatnością. A może Ryszard Rodzik tak to wszystko ukartował? Niech rośnie jego mit akuszera lokalnych poetów i literatów, wzmocni to i mit Sierczy. Najambitniejszym celem prezentowanej książki jest próba pokazania każdemu czytelnikowi z osobna więc prawdopodobnie za każdym razem w innym fragmencie genius loci Sierczy, inspirującego czy wręcz mitotwórczego charakteru tego miejsca na ziemi. Chodzi nie tyle o jednostkę wyznaczoną zmiennymi granicami administracyjnymi, co poszczególne miejsca znajdujące się mniej więcej w jej obrębie, w tym może szczególnie skupiska osadnicze, jak pisze Józef Piotrowicz na stronie 81. Mieszkańcy i goście przebywający dłużej w Sierczy wiedzą, że wieś ma to coś i zapewne każdy mógłby to nieco inaczej określić. Siercza, ta teraźniejsza rozmiarowo mniejsza i ta większa historyczna ma z pewnością cechy odróżniające ją w interesujący sposób od wszystkich innych miejscowości. W jej historycznym obrębie zostały ślady po istniejącym tu niegdyś szlacheckim dworze, prywatnej kopalni soli, żydowskim miasteczku z kirkutem. Wieś cieszy się jedynym w swoim rodzaju częściowo osuwiskowym grzbietem podgórskim, fragmentem północnej flanki Karpat, stanowiącym przegrodę klimatyczną. To on spowodował, że w miejscowości wybudowano zbiorniki wody pitnej dla Krakowa i wieżę telefonii komórkowej. Przewyższenie sierczańskie znajdujące się na krawędzi Pogórza Wielickiego zasługuje także na wieżę widokową, która udostępniłaby od północy widoki Krakowa, Wieliczki, Puszczy Niepołomickiej, a od południa widoki Tatr, Gorców, Beskidów Wyspowego i Małego, masywu Babiej Góry. Taka wieża omal nie powstała, wraz z miejscowym cmentarzem i nowym kościołem, w swoistym, aczkolwiek niespójnym własnościowo centrum wsi, na które składają się: klasztor urszulanek, kaplica pełniąca funkcję kościoła parafialnego, przedszkole prowadzone przez urszulanki, stacja paliw z tarasem widokowym, punkt usług motoryzacyjnych, stadnina koni wraz z nauką jazdy wierzchem, drogi, ścieżki, tereny rekreacyjne, granicząca z nimi nowoczesna szkoła wraz z infrastrukturą. Ostatecznie budowę cmentarza, a wraz z nim kościoła, uniemożliwiła właśnie bliskość zbiorników z wodą dla Krakowa. 4 Siedziba Wydawnictwa Żyznowski w Sierczy 1. Podmiejskość napiera na Sierczę zewsząd i przenika istniejące tu jeszcze malutkie, widoczne i niewidoczne gołym okiem enklawy czasu zatrzymanego przed obiema ostatnimi wojnami, w wieku XIX, XVIII i wcześniej, może nawet w średniowieczu. Wygląd wyrobisk po tutejszych kamieniołomach (kamieńcach) gminnych i prywatnych, nieczynnych niejednokrotnie od ponad 100 lat, o czym świadczą rosnące tam drzewa, odzwierciedla ponadczasowość ówczesnej nagiej ekonomiki wydobycia: praca do granic opłacalności bez odwracania wywołanych przez nią zmian. Na krańcu uroczyska zwanego Strywkiem, w nieuczęszczanym miejscu sterczy (zauważony przez czujne oko Henryka Ostrowskiego) zarośnięty i zakrzaczony kopczyk gruzu kamiennego, najwidoczniej składowanego w ten sposób przez wybierających większe bryły piaskowca lub odłożonego i zapomnianego. Kilkadziesiąt metrów dalej, po drugiej stronie tej samej, nieistniejącej już z początku dróżki wywozu kamienia, przy której skrywa się kopczyk, w sąsiadującym z Sierczą Sygneczowie, waliły się pomału resztki pokaźnej, bogatej, niemal w całości kamiennej chałupy numer 17 z 1867 r. il. 1 ; były prawie niewidoczne zza chwastów do czasu, kiedy je wycięto w 2015 r. W połowie 2016 r. chałupę rozebrano w celu uratowania i zakonserwowania nadających się jeszcze do tego elementów, a miejsce po niej oczyszczono i wyrównano. Tekst poświęcony chałupie i jej sąsiedztwu znajduje się na stronie 563. Z miejscem po tej skazanej na zniknięcie zabytkowej chałupie Pogórza Wielickiego sąsiadowała w odległości nie więcej niż metra znajdująca się w lepszym stanie, przede wszystkim zadaszona, należąca do sąsiedniego gospodarstwa stara stajenka, także wymurowana z kamienia, zwieńczona łukowymi stropami ceglanymi. Ona też zniknęła. Te dwie małe, kamienne budowle gospodarcze od miejsca pozyskania budulca dzieliła jedna łąka. Nieopodal uchował się otoczony jesionami i wierzbami oryginalny stawek wiejski z zielonym kożuchem rzęsy, służący niegdyś do podlewania upraw. Takie same lat temu znajdowały się przy każdym domu w okolicy. Mimo średnicy nieprzekraczającej kilku metrów jego własność podzielono dawno temu po połowie między rodziny Janiów i Wronów, zapewne skoligaconych w przeszłości. Prawdopodobnie udostępniono w ten sposób obu rodzinom wodę do pojenia bydła. Podział nieruchomości między kilku właścicieli zazwyczaj nie sprzyja zachowaniu jej jedności, ale w tym przypadku parcelacja stawku w połowie uratowała go przed zasypaniem przez którąkolwiek z rodzin, bo druga musiałaby zrobić to samo lub co najmniej zgodzić się na to. Po drugiej stronie gospodarstwa posiadającego do niedawna kamienną stajnię stoi drewniana stodoła, wybudowana prawdopodobnie w latach trzydziestych XX wieku. Jej konstrukcja wspiera się na pionowych dębowych słupach łączonych na jaskółczy ogon, wzmocnionych krzyżowymi zastrzałami z drewna, które z kolei łączą drewniane kołki. Przewiewną ścianę wypleciono z wierzby il. 2. Jan Słomka, autor Pamiętników 11 12 włościanina, które można przecenić, ale nie sposób napisać na nowo, podaje: [ ] Wszelkie łączenia i zmocowania robiono tak, że wiercono dziury i zbijano wszystko kołkami dębowymi, nie gwoździami 5. Trochę dalej stoją wiekowe przydrożne wierzby ze śladami starodawnej, intensywnej eksploatacji. Ich zdjęcie mniej więcej z czasów powstania wspomnianej wyżej stodoły znajduje się na stronie 565. Wierzby to może jedyne względnie stare drzewa oprócz tych okołodworskich które we wsi oszczędzono, kiedy doszły do swego wieku; mają bowiem to szczęście, że ich wartość materialna ciągle się odnawia ponad jednolitym pniem, w przeciwieństwie do tych gatunków, które oddają całą s
We Need Your Support
Thank you for visiting our website and your interest in our free products and services. We are nonprofit website to share and download documents. To the running of this website, we need your help to support us.

Thanks to everyone for your continued support.

No, Thanks