Please download to get full document.

View again

of 7
All materials on our website are shared by users. If you have any questions about copyright issues, please report us to resolve them. We are always happy to assist you.

tom19-14-biesaga

Category:

Documents

Publish on:

Views: 0 | Pages: 7

Extension: PDF | Download: 0

Share
Related documents
Description
WARTOŚĆ ŻYCIA W UJĘCIU ETYKI PERSONALISTYCZNEJ
Transcript
  Z TEMATYKI FILOZOFICZNEJ SEMINARE 19 * 2003 * s. 169  –  175 KS .   T ADEUSZ B IESAGA SDB WARTOŚĆ ŻYCIA W UJĘC IU ETYKI PERSONALISTYCZNEJ 1. WARTOŚĆ ŻYCIA –   RYS HISTORYCZNY W bioetyce współczesnej da się zauważyć dwie zasadnicze tendencje: pier  w-sza w poszukiwan iu podstaw norm moralnych odwołuje się do świętości ż ycia albo do godności ludzkiej , czyli do wsobnej wartości życia każdej osoby lud zkiej, druga do  jakości życia.   Termin „świętość życia” (  sanctity of life ) używany jest głównie w bioetyce anglosaskiej, a p ojęcie „godności ludzkiej” ( dignitas humana, human dignity,  Menschenwürde ) w literaturze eu ropejskiej, szczególnie w niemieckiej 1 . Argumentacja,  posługująca się zasadą godności ludzkiej , sięga czasów star  o- żytnych . Dobrze wyraża je sformułowanie stoików: homo homini res sacra , człowiek dla człowieka rzeczą świętą. Ethos h ipokratejski respektował każde ż y-cie ludzkie jako war  tość podstawową.  Niewątpliwie chrześcijaństwo   nadało godności ludzkiej jeszcze wyraźnie  jszy wymiar, rozwijając   teorię człowieka jako imago Dei oraz jako partnera zdolnego do dialogu z Bogiem  –    capax Dei. Człowiek widziany przez myśl średniowieczną, której wyrazem może być i n-spi rowana Arystotelesem filozofia św. Tomasza, określany był jako byt najd o- skonalszy w całej naturze, homo est perfectissimus in entibus.   To właśnie natura osoby ludz kiej wyróżniała go spośród innych stworzeń. Jej rozumność, wolność,  podmiotowość moralna i prawna wykluczała , aby oso  bę można było potraktować  jako środek do jakiegoś celu. 1  K. Bayertz,  Introduction: Sanctity of Life and Human Dignity, w: Sanctity of Life and Human  Dignity , red. K. Bayertz, Dodrecht, Boston, London 1996, s. XI.  TADEUSZ BIESAGA 170 Już pod koniec średniowiecza Wi lhelm Ockham wielkość człowieka zaczął wiązać z wolnością przeciwstawioną naturze 2 . Mimo zakwestionowania przez filozofię nowożytną i współcz e sną pojęcia natury ludzkiej jako podstawy moralności, pojęcie osoby i godności ludzkiej u  podstaw moralności pozostało, a może nawet zostało mocniej uwypuklone. Prz y- kładem jest fil o zofia moralności I. Kanta. Nadał on pojęciu godności ludzkiej treść niezależną od teologicznej czy filozoficznej interpretacji chrześcijańskiej. Została ona przeformułowana w kategoriach r  ozumu sekularystycznego 3 . Czł o-wiek ma godność ponieważ uczestniczy w rozumności i autonomii właśc iwej tego rodzaju istotom. Sekularyzacja tego terminu nie pozbawiła go –   zdaniem Kurta Bayertza  –   je- go autorytetu. Wprost przeciwnie, godność ludzka w duchu filozofii nowożytnej i współczesnej została wprowadzona do k  onstytucji najbardziej rozwiniętych kr  a-  jów. Przybrała formę prawną i instytucjonalną. Jej filozoficzny wymiar z o stał rozszerzony przez społeczno -  polityczne zastosowanie tego terminu. Pojęcie go d- ności ludzkiej stało się bastionem, twierdzą , obroną przed zakusami nadużyć n o- wożytnego państwa, sam o władnego Lewiatana 4 . „I dziś nie ma już wątpliwości –    wyraża swą opinię Kurt Bayertz –    że ochrona życia ludzkiego jest jednym z na  j- większych priorytetów współczesnego Państwa. Jest ona nie tylko jednym z na  j- większych osiągnięć współczesnej filozofii polityki, ale znajduje się poza możl i- wością prawnego zakwestionowania” 5 . Zasada godności ludzkiej weszła w XX w . do konstytucji wielu naro dów. Jest ona obecna w eu ropejskich kartach etycznych, w deklaracjach praw człowi e- ka, w różnych konwencjach i dokumentach. „ Dzisiaj  jest ona ważną częścią Ko n- stytucji wielu krajów , włączając Kanadę, Irlandię, Włochy, Szwecję, Portug a lię, Hiszpanię, Grecję i Niemcy. W Stanach Zjednoczonych pojęcie ludzkiej go d ności  jest używane przez Sąd Najwyższy w związku z 1 - szą, 4 - tą, 5 - tą, 6 - tą, 8 - ą i 14 -ta  poprawką do Konstytucji” 6 . Godność jest    podstawowym pojęciem w Dekl aracji Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych z 10  grudnia 1948 r. Współcz esna Konwencja o Prawach Człowieka i Bioemedycynie z 16 listopada 1996 r., zatytu- łowana jest: „Europejska Konwencja o prawach człowieka i godności istoty lud z-kiej wobec zastoso wań biologii i medycyny” Artykuł  1 tej konwencji brzmi: „Strony niniejszej Konwencji chronią godność i tożsamość istoty ludzkiej i gw a- rantują każd e mu, bez dyskryminacji, poszanowanie dla jego integralności oraz innych podstawowych praw i wolności w sferze zastosowań biologii i medyc y-   2  S. T. Pinckaers OP,  Źródła moralności chrześcijańskiej,   tłum. A. Kuryś, rozdz. X, Poznań 1994, s. 227 n.; zob.  Zagadnienie godno  ści człowieka ,   red. J. Czerkawski, Lublin 1994. 3   Tamże, s. XIV . 4  K. Bayertz,  Human Dignity: Philosophical Origin and Scientific Erosion of an Idea ,   w: Sanctity of Life …,   s. 80. 5  K. Bayertz,  Introduction , w:  Sanctity of Life …, s. XIV. 6   Tamże, s. XIX.    WARTOŚĆ ŻYCIA W ETYCE PERSON ALISTYCZNEJ 171 ny”.  Czyli godność, tożsamość, integralność istoty ludzkiej stawiane są na p o- czątku jako pierwotne i podstawowe kryteria oceny zastosowania biologii i m e- dycyny. Kryteria te wymieniane są przed a u tonomią, sprawiedliwością, a tym  bardziej przed jakością życia czy rachunkiem ekonomicznym. Podsumowując można powiedzieć, że godność ludzka stała się podstaw o- wym i uniwersalnym odniesieniem współczesnej moralności, stosunków międz y- ludzkich, społecznych i mię dzynarodowych. 2. WARTOŚĆ A JAKOŚĆ ŻYCIA   W dzisiejszej bioetyce czy etyce lekarskiej coraz bardziej dochodzi do kon- frontacji ze sobą zasady wartości życia z   zasadą jakości życia.  Na podstawie róż- nego stanu or  ganizmu człowieka w okresie prenatalnym, czy postanalnym ocenia się czyje życie jest właściwe , a czyje niewłaściwe (wrongful life) , czyje jest warte, a czyj e nie warte życia. Obserwując te dwie tendencje przy formułowaniu polskiego Kodeksu etycz-nego, J. Umiastowski stwierdza: „Sądzę, że każdy lekarz musi odpowiedzieć s o-  bie na pytanie, czy wartością nadrzędną jest życie człowieka, czy jakość tego ż y-cia: czy n a ochronę zasługuje życie ludzkie jako takie, czy tylko życie ludzkie upraw nione z tytułu odpowiedniej (często tylko przewidywalnej) jego jakości. Zwolen nicy tej drugiej opcji skłonni są dokonywać odnośnej selekcji ludzi. Nie muszę wyjaśniać, co znaczy i jak dowolna może okazać się granica między lud z- kim ż yciem » uprawnionym «  i » nieuprawnionym «. Nie zawaham się stwierdzić, że od tego, która opcja zwycięży, zależy istnienie współczesnej cywilizacji. Wa l- ka o kodeks etyki lekarskiej trwa dalej” 7 . „Poczucie godności –     pisał dużo wcz e- śniej w książce O godności człowieka   Józef Kozielecki –    to ważny wymiar czł o- wieczeństwa. Poza nim jest tylko kompulsywna konsumpcja, neur  o tyczny lęk i moralna pustka” 8 . Trzeba się zgodzić, że nie ma przejścia od jakości życia do jego wartości. Nie da się wyprowadzić wartości życia z faktów empirycznych, biologicznych, gen e-tycznych, psychicznych czy socjologicznych. Dyskusję o wartość życia ludzkiego, należy rozpocząć –   stwierdza Peter Strasser  –   od pytania, czy w ogóle istnieją wartoś ci? 9   Jego zdaniem człowiek żyje nie tylko wśród faktów empirycznych, ale również wśród wartości. Z faktów e m-  pirycznych nie da się wyprowadzić ani wartości, ani praw moralnych , ani prawa do życia. „Gdyby nie było wartości obiektywnych –   pisze on  –     byłoby wy kluczo- ne, aby jakakolwiek rzeczywistość empiryczna, jak choćby istnienie jakiegoś inte-   7  J. Umiastowski, Wokół kodeksu etyki lekarskiej, „Ethos” 25/26 (1994) nr 1–  2, s. 244. 8  J. Kozielecki, O godności człowieka, Warszawa 1997, s. 10. 9  P. Strasser, Czy istniej prawo do życia dla wszystkich, „ Dialog ”  9 (2000), s. 79  –  90.  TADEUSZ BIESAGA 172 resu, była w stanie sama z siebie ustanowić prawo. Fakt empiryczny jest fa ktem empirycznym, interes jest interesem, a jako taki jest neutralny wartości owo lub mówiąc lepi ej, wartościowo indyferentny, nawet jeśli osoba, która jest czymś zainteresowana, wolałaby jedną rzecz bardziej niż inną” 10 . Z faktów biologic z- nych, z tego że jedni są pełnosprawni, a drudzy niepełnosprawni, z faktów ps y-chicz nych, że pewnych ludzi lubimy, a  drugich nie cierpimy, nie wynika, że jedni mają prawo do życia, a ci drudzy go nie mają. Ze stanów psychicznych w stosu n-ku do innych ludzki, a nawet w stosunku do siebie, w przypadku np. załamania czy de  presji nie wynika, że nasze życie jest bez wartości,   a tym bardziej że nie mamy prawa do życia.   Z naszych subiektywnych upodobań psychicznych, est e-tycznych lub interesownych  –    nie wynika prawo moralne. Podstawą tego prawa, są właśnie wartości dane nam w pierwotnym doświadczeniu. „Nasze doświadcz e-nia pierwot ne czy doświadczenia dnia codziennego, których nabywamy w z e- tknięciu z rzeczami tego świata –   pisze Peter Strasser  –     posiadają od początku wartość” 11 . Doświadczenie takie właściwe jest każdemu człowiekowi. Dokonuje się ono spontanicznie i niejako niezauważalnie. Przywołujemy je dopiero w chw i- lach zagrożeń czy sporów.   Kiedy spieramy się ,  jak mamy się zachować wobec chorego, to spór toczy się  już w imię odkrytych obiektywnych wartości, a nie w imię biologicznych faktów, naszych subiektywnych upodobań i prefere ncji. U podstaw tego sporu jest bo- wiem odkrycie godności osoby ludzkiej, afirmacja wartości życia lud zkiego i  poszukiwanie właściwych działań do wyrażenia tej afi r  macji. „Gdyby nie było wartościowych stanów rzeczy i hiera r  chii wartości, wtedy wszystkie nasze sądy moralne i opierające się na nich prawa byłyby całkowicie dowolne, tzn. zawsze mo żliwe do zakwestionowania przez każdego, kto by chciał” 12 . Świat opisany przez nauki, a nawet przez filozofów stosujących w swym m y- śleniu typowe dla tych nauk ścisłych ciasne do świadczenie empiryczne –   jest światem odartym z wartości. Przedmioty nauk ścisłych, cząstki elementarne, gra różnorodnych sił, przypadek, chaos –    nie odsłonią nam wartości. Mentalność n a- ukowa, wierna swoim metodom badania wyklucza wartość. Potrafi   tworzyć jed y- nie kulturę techniczną, w której zasadniczym wysiłkiem rozumu jest przetwarz a- nie faktów i proc e sów. Człowiek w tej perspektywie widziany jest jako jeden z wielu funkcjonują cych organizmów w przyrodzie. Wzrastające możliwości techniczne kontro li pro cesów  biologicznych przyrody, pozwalają również coraz bardziej integrować w procesy  biolo giczne ludzkiego ciała. Ta technokratyczna potęga pozbawia całą naturę jej niezależności i godności oraz   degraduje ją wraz z ciałem człowieka do zwykłych 10   Tamże, s. 83.   11   Tamże, s. 84.   12   Tamże.  
Similar documents
View more...
Tags
We Need Your Support
Thank you for visiting our website and your interest in our free products and services. We are nonprofit website to share and download documents. To the running of this website, we need your help to support us.

Thanks to everyone for your continued support.

No, Thanks