Please download to get full document.

View again

of 12
All materials on our website are shared by users. If you have any questions about copyright issues, please report us to resolve them. We are always happy to assist you.

Tytuł mojego artykułu sugerowałby, iż zamierzam skoncentrować się na omó

Category:

Documents

Publish on:

Views: 6 | Pages: 12

Extension: PDF | Download: 0

Share
Related documents
Description
PEREGRINUS CRACOVIENSIS Zeszyt 6, 1998 ISBN / ISSN Agnieszka Jankowska Marzec Kościoły i kapliczki Włodzimierza Gruszczyńskiego Tytuł mojego artykułu sugerowałby, iż zamierzam skoncentrować
Transcript
PEREGRINUS CRACOVIENSIS Zeszyt 6, 1998 ISBN / ISSN Agnieszka Jankowska Marzec Kościoły i kapliczki Włodzimierza Gruszczyńskiego Tytuł mojego artykułu sugerowałby, iż zamierzam skoncentrować się na omó wieniu tylko jednego z wielu aspektów działalności profesora Włodzimierza Gruszczyńskiego, a więc na przedstawieniu projektów jego kościołów i kapli czek. Chciałabym jednak przybliżyć Czytelnikom poprzez prezentację jego dzieł tak że ijego niezwykle barwną osobowość. Włodzimierz Gruszczyński urodził się w Krakowie roku, zmarł tutaj roku. Studiował w krakowskiej Państwowej Wyższej Szkole Budowni czych i na Wydziale Architektury krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, potem wwar szawie na Wydziale Architektury Politechniki, gdzie uzyskał dyplom w roku W latach prowadził wraz z bratem Mieczysławem własne biuro ar chitektoniczno budowlane. Współpracował także z Adolfem Szyszko Bohuszem przy pracach konserwatorskich na Wawelu. W roku szkolnym 1936/37 pracował jako nauczyciel w sławnej Szkole Przemysłu Drzewnego (obecnie Liceum Plastyczne imienia Józefa Kenara) w Zakopanem, prowadząc klasę projektowania. W tej to szkole sto lat temu realizowano pierwsze wzory dekoracyjne stylu zakopiańskiego Witkiewicza. Po wojnie był jednym ze współinicjatorów powstania Wydziału Architektury Akademii Górniczo Hutniczej (później Politechniki Krakowskiej), gdzie już w roku 1945 objął Katedrę Kompozycji Architektonicznej I. W roku 1957 otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego izostał równocześnie kierownikiem Katedry Projektowa nia Budowli Wiejskich, przemianowanej najpierw na Katedrę Projektowania w Kra jobrazie, a w roku 1963 na Katedrę Projektowania Architektury Regionalnej. Od roku 1970 był profesorem zwyczajnym w Instytucie Urbanistyki i Planowania Prze strzennego Politechniki Krakowskiej. W latach prowadził wykłady o kom pozycji architektonicznej io kolorze w architekturze na Wydziale Malarstwa krakow skiej Akademii Sztuk Pięknych 1. Działalność dydaktyczna nie wyczerpywała ogromu zadań, jakim się poświęcał. Gruszczyński był przede wszystkim autorem wielu projektów i koncepcji teoretycz nych architektury regionalnej dla Zakopanego i Podhala, przyszłościowej architektu ry i urbanistyki, zaprojektował miasto przyszłości, tzw. Miasto wstęgowe komuni 214 Agnieszka Jankowska Marzec kacji sprzężonej. Zawdzięczamy mu także ważne koncepcje konser watorskie: uporządkowania Rynku Krakowskiego i Wzgórza Wawel skiego (tzw. projekt Wawel 2000 ). Gruszczyński był również malarzem. Jego pejzaże akwarele i gwasze można traktować jako samodzielne dzieła sztuki a zarazem jako konieczne ogniwo działalno ści jako architekta i teoretyka ar chitektury. Niewątpliwie kapitalne zna czenie w kształtowaniu się jego oso bowości artysty architekta odegra ło środowisko krakowskiej ASP lat dwudziestych czy też, szerzej ujmu jąc, cały artystyczny Kraków skupio ny wokół tej uczelni. Studiując ar chitekturę w krakowskiej Akademii, Gruszczyński nasiąkał atmosferą tam panującą, a była to ciągle at Projekt kapliczki, mosfera przełomu stuleci. Wyobraź nię studentów kształtowali nadal owi wielcy profesorowie, którzy zostali zaproszeni na katedry jeszcze przez Fałata, a więc Wyczółkowski, Malczewski, Mehoffer, Pankiewicz i Weiss. Także i przyjęci później Jarocki, Pautsch i Sichulski, zwani Hucułami ze względu na obecną w ich pracach tematykę folklorystyczną, nie przynieśli ze sobą w mury uczelni awangardowego powiewu nowości. Huculi szukali inspiracji zarówno nad Prutem i Czeremoszem jak i na Skalnym Podhalu, malując głównie pejzaże, bardzo ekspresyjne kolorystycz nie i emocjonalne 2. Wyrazem fascynacji folklorem ziem górskich w środowisku ASP było założenie i prowadzenie pracowni plenerowej w Zakopanem, na Harendzie 3. Studiowanie góralszczyzny nie było zresztą czymś nowym w Krakowie. Wystarczy tutaj przypo mnieć Stanisława Witkiewicza, malarza i pisarza, a nade wszystko krytyka i teoretyka sztuki, który uznał ludowe budownictwo Podhala za pozostałość stylu panującego niegdyś w całej Polsce i wykreował styl zakopiański jako polski styl narodowy. W sztuce Podhala, zwłaszcza w malarstwie na szkle, początkowo inspiracji po szukiwała także grupa formistów, a właśnie jeden z jej ideologów Leon Chwistek wykładał perspektywę na Wydziale Architektury ASP 4. W czasie studiów zetknął się więc Gruszczyński z góralszczyzną mocno osobi stą, wprawdzie zakademizowaną, ale zarazem inspirującą jego późniejsze dokona Kościoły i kapliczki Włodzimierza Gruszczyńskiego 215 nia twórcze. W indeksie Gruszczyń skiego widnieje także podpis Wła dysława Ekielskiego, współautora wraz ze Stanisławem Wyspiańskim koncepcji Akropolis wawelskiej. W kilkadziesiąt lat później Gruszczyń ski przedstawi własną wizję przebu dowy wzgórza wawelskiego Wa wel Podobnie jak dla neo romantyków z przełomu wieków, tak i dla Gruszczyńskiego Polską były przede wszystkim Tatry i Wa wel. Kultura Podhala rozumiana była przez niego jako żywy relikt prapol ski, lechicki, awawelska Akropo lis jako kolebka kultury polskiej 5. Nic więc dziwnego, że na Gruszczyńskim, ukształtowanym wduchowej stolicy narodu, jak na zywano Kraków, kilkuletni pobyt wwarszawie nie odcisnął prawie żadnego piętna. Natomiast najbliż szy ideowo był Gruszczyńskiemu Jan Koszczyc Witkiewicz, architekt wprawdzie pracujący w Warszawie, Projekt kapliczki, lecz tworzący dzieła bliskie stylisty ce krakowskiej, nie wolne od motywów historyzujących i czerpanych z budownictwa ludowego. Właściwie jedynym artystą, którego Gruszczyński uważał za swojego mistrza, był Adolf Szyszko Bohusz, należący do najwszechstronniejszych architektów dwu dziestolecia międzywojennego, wieloletni dyrektor odbudowy Wawelu, piastujący wlatach dwudziestych dwukrotnie godność rektora Akademii Sztuk Pięknych 6. Zetknięcie się Gruszczyńskiego z najwybitniejszymi architektami polskimi, zwią zanymi w tym czasie z Wydziałem Architektury ASP, jak Ekielski, Szyszko Bohusz czy Czajkowski, wpłynęło niewątpliwie na ukształtowanie się jego osobowości twór czej. Udało się mu jednak dość szybko wyjść z ich cienia i stworzyć system własnych znaków plastycznych, charakterystycznych tylko dla niego, dzięki którym od razu rozpoznajemy jego szkice i projekty Architektura jego była bowiem bardziej interpre tacją niż kontynuacją historyczno regionalnego mitu polskości. Inaczej niż Witkie wicz, Szyller czy Sas Zubrzycki unikał bezpośredniego nawiązywania do konkretnych konwencji stylowych (tzw.gotyku nadwiślańskiego, renesansu krakowskiego czy stylu zakopiańskiego). Kreował nową architekturę narodową poprzez syntezę i transpozy 216 Agnieszka Jankowska Marzec Projekt kościoła, ok cję motywów formalnych niesionych przez tradycję. Wyszukana forma jego kościo łów i kapliczek była wynikiem żmudnych obserwacji i studiów rysunkowych, począt kowo w plenerze, poddanych następnie w pracowni filtrowi intelektualnemu. Two rzył niezliczone wersje coraz doskonalszych kształtów kapliczek i kościołów wcelu wywołania pożądanych skojarzeń i wzruszeń u odbiorcy, przywołania na myśl właści wego kontekstu kulturowego. Niestety, większość kościołów i kapliczek Gruszczyńskiego nie została zrealizo wana. Zresztą nie zawsze były to projekty. Były to w większości studia teoretyczne. Stworzone przez niego śmiałe wizje nowoczesnej rodzimej architektury sakralnej, zjednej strony nie zawsze odpowiadały gustom fundatorów, z drugiej zaś stawiały przed nimi zbyt wysokie wymagania techniczne i finansowe. W projekcie kościoła parafialnego dla miejscowości Zbyszyce Sienna Grusz czyński w umiejętny sposób połączył rozmaite formy historyczne z rodzimymi. Wza łożeniu miał to być kościół orientowany, trójnawowy z podcieniem, murowany zoko licznego kamienia, nakryty dachem półszczytowym, na którym umieszczono sygna turkę. Wieża dzwonnica wolno stojąca, murowana z kamienia łamanego. We wnę trzu sufity miały być zdobione polichromowanymi deskami. Na pierwszy rzut oka bryła kościoła nasuwa skojarzenie z późnogotyckimi drew nianymi i murowanymi kościółkami wiejskimi. Została ona wzbogacona szeregiem Kościoły i kapliczki Włodzimierza Gruszczyńskiego 217 elementów swojskich. Należą do nich przede wszystkim podcienia, choć w projekcie Gruszczyńskiego osiągają spore rozmiary, niespoty kane w kościółkach drewnianych iprzypominające raczej arkadowe portyki niż tzw. soboty. Za wyraz przywiązania do tradycji trzeba tak że uznać stosowanie wysokich, spa dzistych dachów z wieżyczką na sygnaturkę, która u Gruszczyńskie go była prawie obowiązkowym ele mentem kościoła. Owe sygnaturki o każdorazowo odmiennej wyszu kanej formie to jakby podpisy arty sty pod projektem. Również dzwon nica kościoła w Siennej nawiązuje do tradycyjnej formy wieży dzwon nicy, o pochyłych ścianach z nad wieszoną izbicą, jaka najczęściej występowała na Podkarpaciu. Zastosowany przez Grusz czyńskiego w kościele w Siennej re pertuar form niesionych przez tra dycję został przetworzony i użyty Projekt kościoła, wsposób swobodny, bez etnogra ficznej i historycznej dosłowności. Postawa Gruszczyńskiego była więc zupełnie inna niż architektów projektujących budowle w tzw. neostylach, dbających przede wszystkim o stylową poprawność wzno szonych przez siebie kościołów. Zarówno projekt kościoła w Siennej, jak i niemal bliźniaczy kościoła w Siedli skach nie doczekały się realizacji. Obie świątynie utrzymane są w podobnej stylistyce. Właściwie jedynym elementem odróżniającym je od siebie jest drewniany ganek galeria (połączony ze schodami), nadający bryle kościoła w Siedliskach swoisty ma lowniczy wyraz 7. W roku 1934 rozpoczęto wznoszenie pierwszej z trzech świątyń Włodzimierza Gruszczyńskiego, które zostały zrealizowane przed wojną i w czasie wojny. Zaprojek tował ją wspólnie z architektem Tadeuszem Łobosem. Budowa trwała pięć lat, akon sekracji dokonano dopiero po wojnie w roku Kościół pod wezwaniem śś. Piotra i Pawła Apostołów w Zagorzycach, koło Sędziszowa Małopolskiego jest bazy liką trójnawową, o prezbiterium zamkniętym trójbocznie, do którego zostały dobu dowane zakrystia i kaplica kopułowa. Ościeża okien, zarówno tych prostokątnych wnawach bocznych i prezbiterium, jak i kolistych w nawie głównej, są lekko rozgli 218 Agnieszka Jankowska Marzec Zagorzyce, kościół parafialny, elewacja frontowa, po fione. W elewacji frontowej portal wejściowy zamknięty półkolistą ar kadą jest niski, lecz uskokowo wy cinany w pozornie grubej ścianie, niczym perspektywiczny portal ro mański. Obok wejścia umieszczo no dwa wydatne ryzality, mieszczą ce klatki schodowe na chór muzycz ny, występujące półkoliście, niczym niewielkie baszty. Powyżej wąskie okno witrażowe kierujące wzrok ku górze, ku niszy z figurą Matki Bo skiej. Nawę główną rozświetlają koliste okna, natomiast nawy bocz ne mają własne źródło światła prze nikające przez rząd prostokątnych okien w elewacjach bocznych. Na dachu nawy głównej smukła wie życzka na sygnaturkę zwieńczona iglicą. Kolejną świątynią, która zosta ła wzniesiona według projektu Wło dzimierza Gruszczyńskiego, był ko ściół parafialny pod wezwaniem św. Bartłomieja w Samocicach, koło Dąbrowy Tarnowskiej. Przy jego realizacji współpracował z bratem Mieczysławem i architektem Janem Stobieckim. Kościół został zbudowany w latach , czyli w rekordowym czasie jednego roku 9. Jest to świątynia jednonawo wa ztranseptem oraz prezbiterium zamkniętym półkoliście, przy którym umieszczo no dwie przybudówki zakrystyjne. Fasada dwustrefowa, część dolną tworzy rząd ar kad, ponad nim okno koliste zumieszczoną nad nim figurą Chrystusa Ukrzyżowane go. Elewacje boczne z wąskimi oknami prostokątnymi, zamkniętymi półkoliście. W ramionach transeptu okna koliste. Nad korpusem nie mogło oczywiście zabraknąć sygnaturki. Ostatnim kościołem zrealizowanym przez Włodzimierza Gruszczyńskiego był kościół parafialny dla miejscowości Szarwark, niedaleko Dąbrowy Tarnowskiej. Jego projekt sporządził Gruszczyński wspólnie z bratem Mieczysławem. Budowa tego ko ścioła pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli, rozpoczęta w roku 1940, trwała osiem naście lat. Konsekracji kościoła dokonał biskup Pękala 18 maja 1958 roku 10. Jest to kościół jednonawowy z prezbiterium zamkniętym półkoliście. Posiada parę kaplic, podkreślających krzyżowy układ kościoła. Fasada dwustrefowa, podob Kościoły i kapliczki Włodzimierza Gruszczyńskiego 219 nie jak poprzednio, część dolna podcień arkadowy, górna z oknem kolistym. Elewacje boczne z rzęda mi prostokątnych okien zamknię tych półkoliście. Kościół został przy kryty dachem dwuspadowym, ozdo bionym wieżyczką na sygnaturkę. Wnętrze zdobi strop kasetonowy. Po wojnie Gruszczyński na wiązał do wspomnianych wyżej re alizacji projektem kościoła w Mo ścicach, który pozostał niestety na papierze. Miał być to kościół jed nonawowy o podobnym rozwiąza niu fasady jak w Samocicach czy Szarwarku, lecz znacznie bardziej monumentalny. Na uwagę zasługu je zastosowany tutaj przez Grusz czyńskiego charakterystyczny dla niego repertuar form ogromne podcienia arkadowe oraz osobno stojąca dzwonnica. Strzelistość ar kad przed wejściem zapowiada pod niosły nastrój wnętrza. Mając przed oczami kolejne Samocice, kościół parafialny, elewacja frontowa, realizacje Gruszczyńskiego, należa łoby teraz postawić pytanie o jego miejsce w polskiej architekturze lat trzydziestych i czterdziestych, pamiętając równo cześnie, że wtedy dopiero rozpoczynał swoją karierę. Ukształtowany w środowisku artystycznym Krakowa, gdzie potrzeba kontynuacji tradycji była ogromna, zdawał sobie sprawę, że tradycję tę należy przyjąć, ale i twórczo wzbogacić. Budował więc swoje kościoły z materiałów rodzimych, tradycyjnych, takich jak cegła i kamień, zgodnie ze zwyczajem istniejącym w Krakowie już od kilku stuleci. Wystarczy wspomnieć gotyckie bazyliki ceglano kamienne czy kościoły wznoszone na przełomie XIX ixx w. przez Sas Zubrzyckiego, Mączyńskiego i innych 11. W swoich kościołach nawiązywał chętnie do form historycznych, ale zawsze poddawał je modernizacji, a zarazem wzbogacał pierwiastkami swojskimi. W przy padku świątyni w Zagorzycach można dostrzec inspiracje płynące ze strony architek tury romańskiej, zwłaszcza ze względu na masywność i wyniosłość murów, posługi wanie się prostymi, geometrycznymi formami o zwartych proporcjach i przejrzystym układzie spiętrzonych brył. Użyty tutaj przez niego zespół motywów formalnych miał jedynie wprowadzać nastrój historyczny, a nie stanowić imitacji konkretnego stylu 220 Agnieszka Jankowska Marzec Włodzimierz Gruszczyński należał bowiem już do innego pokolenia niż Jan Sas Zu brzycki i wznoszenie budowli w neo stylach po prostu go nie interesowało. Z rezerwą odnosił się także do inspirowanego jakoby tradycją narodową nurtu ekspresyjno dekoracyjnego w architekturze. Podobnie jak Szyszko Bohusz, krytyko wał obecną w nim powierzchowną stylizację motywów ludowych, ową manierę na trójkątno czy tzw. styl kryształkowy 12. Nie przypadła mu do gustu owa polska odmiana art deco, uznawana przecież przez wielu za styl narodowy Drugiej Rzeczpo spolitej. Gruszczyński, nie bacząc więc na obowiązujące wówczas mody, poszedł własną drogą ostrożnego modernizmu z reminiscencjami rodzimymi, twórczo wzbo gaconego. W jego kościołach zwraca uwagę, nie spotykany w analogicznych projektach innych architektów, wertykalizm i strzelistość proporcji. Są one zbudowane tak, aby umożliwić światłu przenikanie całej ich konstrukcji. Istotną wartością przestrzeni sa kralnej Gruszczyńskiego jest kompozycja światła. Rozświetlanie wnętrza światłem wprowadzanym odpowiednio ukształtowanymi oknami i odpowiednio rozmieszczo nymi. Wirtuozeria operowania światłem jest czytelna zarówno w kościołach przed wojennych o formach jeszcze tradycyjnych, jak i w całkowicie nowoczesnych. UGrusz czyńskiego, tak jak bywało od wieków, sacrum jest kreowane przez światło. Forma pedantycznie kaligrafowana służy tworzeniu nastroju i wzruszenia. Jest nośnikiem istotnych dla artysty przekazów. Elewacja frontowa kościoła w Samocicach obwiesz cza ważne przesłanie. Monumentalny ciosowy krucyfiks nad ogromnym okulusem jawi się niczym jabłko królewskie z krzyżem znak Chrystusowego panowania nad światem. Zastosowanie w licu ścian kościoła w Zagorzycach cegły silikatowej w dwu od cieniach: ciemniejszej przy cokole, kaplicy kopułowej, węgarach portalu wejściowe go oraz jaśniejszej w pozostałych partiach, ma zapewne sugerować oglądającemu fazy budowy starożytność świątyni. Z kolei niski romański portal wejściowy, uję ty w dwie baszty, przywołuje obronność świątyni średniowiecza, ale równocześnie, co należy podkreślić, przypomina intymność i kameralność owych przestrzeni pro gowych modernizmu, charakterystycznych m.in. dla wczesnej twórczości Franka Lloy da Wrighta. Podobne podejście można dostrzec w dwóch jego powojennych projektach kościołów dla Kobierzyna i Nowej Huty 13. W kościele w Kobierzynie Gruszczyński zastosował nowoczesną konstrukcję szkieletową. Korzystając jednak ze współcze snych osiągnięć techniki, nie zapomniał o funkcji sakralnej kościoła. Uniknął błędu popełnianego przez wielu architektów, którzy zamiast świątyń projektowali budowle przypominające raczej hale targowe czy sale konferencyjne. W kościele w Kobierzynie udało się Gruszczyńskiemu osiągnąć nastrój gotyku wypowiedziany językiem form zde cydowanie współczesnych. Decydują o tym duże przeszklenia i rytm smukłych podpór. Drugim ważnym powojennym projektem jest kościół w Nowej Hucie Bieńczy cach. Budowa tej świątyni, nazwanej potem Arką Pana, stała się symbolem walki oprawo do wiary i praktyk religijnych w godziwych warunkach. Na fali po paździer Kościoły i kapliczki Włodzimierza Gruszczyńskiego 221 nikowej odwilży władze udzieliły jed nak zgody na jego budowę, został rozpisany konkurs, na który wpły nęło ponad sto prac, w tym projekt Włodzimierza Gruszczyńskiego. Bryła kościoła została rozwią zana przez niego iście rzeźbiarsko, stanowiąc wymowny przykład, iż dobra architektura jest równo cześnie rzeźbą i malarstwem 14. Smukła sylweta w żaden sposób nie nawiązuje do świątyń z minionych epok historycznych, jest na wskroś współczesna, wręcz abstrakcyjna. Wyniosłe szczyty frontowy i zaoł tarzowy łączy dach siodłowy oka lenicy łukowato obniżonej. Reliefo wo zdobione ściany uzupełniają duże przeszklenia. Gra światła we wnętrzu nowohuckiej świątyni na daje jej niepowtarzalny wręcz mi styczny charakter, stwarza atmos ferę sprzyjającą skupieniu imodli twie. W wyniku jednak różnych Projekt kościoła w Nowej Hucie, po okoliczności nie udało się zrealizo wać żadnego zprojektów konkur sowych kościoła, pomimo że konkurs został oficjalnie rozstrzygnięty. Kolejne ekipy partyjne rządzące w Polsce po drugiej światowej starały się w rozmaity sposób, naj częściej poprzez szykany i groźby, utrudniać realizację kościoła. Ostatecznie, jak wie my, po kilkunastu latach od konkursu zrealizowano nowy projekt architekta Wojcie cha Pietrzyka 15. Niezwykle ważne miejsce w twórczości Gruszczyńskiego zajmują obok projek tów kościołów także jego urokliwe kapliczki. Kapliczki i krzyże przydrożne od wie ków wpisane są na trwałe w polski krajobraz. Tym bardziej więc Gruszczyński, miło śnik sztuki Podhala, z zapałem podejmował się komponowania kolejnych wersji ka pliczek. Uważał bowiem, że temat ten nie obciążony problemami rozwiązywania funkcji, rzutów, przekrojów daje możliwość walki zformą, taką formą, która ma bogaty program ideowy, wielowiekową tradycję, przynależność regionalną wyra żoną także właściwie użytym budulcem 16. Projekt kapliczki to również ulubiony temat Profesora zadawany studentom na sprawdzianach z kompozycji architekto nicznej. Pozornie banalny, ale w istocie jeden z najtrudniejszych. Wymagający wraż liwości, talentu i doświadczenia 222 Agnieszka Jankowska Marzec Wizje architektury sakralnej, wykreowane przez Gruszczyńskiego, są sugestyw ne i budzą pożądane przez artystę skojarzenia u wszystkich chyba odbiorców jego sztuki. Bez trudu można w nich bowiem odnaleźć całe dziedzictwo kulturowe, zespół tych wszystkich cech i elementów, które składają się na charakter architektury pol skiej. Charakter wyczuwany emocjonalnie, którego zapewne nie da się hi
Similar documents
View more...
We Need Your Support
Thank you for visiting our website and your interest in our free products and services. We are nonprofit website to share and download documents. To the running of this website, we need your help to support us.

Thanks to everyone for your continued support.

No, Thanks